|
Modlitwa w życiu św. Franciszka z Asyżu i jego braci: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość Liturgia jest celebrowaniem przyszłości w teraźniejszości na bazie przeszłości (Jürgen Kulmann) Jeśli uznać powyższe słowa jako myśl przewodnią, to uczestnictwo franciszkanów w liturgii powinno być analizowane w trzech aspektach: przeszłości – czasy Serafickiego Patriarchy i jego pierwszych uczniów, teraźniejszości – aktualnej posłudze Braci Mniejszych oraz przyszłości – zaleceniach, które proponowane są w kontekście odnowy związanej z rocznicą 800-lecia zakonu przypadającej w 2009 r. I. Bracia mają obowiązek słuchać brata Franciszka… Epoka, w której przyszło żyć Franciszkowi charakteryzowała się z jednej strony niezwykłą pobożnością i nieustannie rosnącą potęgą Kościoła łacińskiego a z drugiej można wskazać w niej na szereg cech będących wyrazem głębokiego niepokoju wiernych, licznych zamieszek (kontrowersja katarska) i innych gwałtownych działań prowadzących wprost do kryzysu (krucjaty zarówno w wymiarze zewnętrznym jak i wewnętrznym). Franciszek - syn asyskiego kupca a jednocześnie pragnący rycerskiej sławy młodzieniec znał dość dobrze realia swego czasu; wiedział z czym przyjdzie mu się zmierzyć, aby zrealizować swoje ideały. Początkowe po nawróceniu miesiące pustelniczego stylu życia zaowocowały pogłębieniem pobożności, zwłaszcza w wymiarze modlitwy liturgicznej, czemu dał wyraz w Regule: „Klerycy niech odmawiają oficjum Boskie według przepisów świętego Kościoła Rzymskiego, za wyjątkiem psałterza. Dlatego mogą mieć brewiarze”. Jeden z pierwszych biografów Biedaczyny z Asyżu tak opisuje tę cechę: „Godziny kanoniczne odprawiał z równą bojaźnią, co i pobożnością. Chociaż cierpiał na chorobę oczu, żołądka, śledziony i wątroby, to jednak podczas odmawiania psalmów nie chciał opierać się o mur czy o ścianę, ale zawsze modlitwę godzin odprawiał wyprostowany i bez kaptura na głowie, bez błądzenia oczyma i bez jakichkolwiek opuszczeń.” Trzeba jednak zauważyć, iż Franciszek zgromadził wokół siebie na ogół ludzi prostych, którzy nie posiadając żadnego znaczniejszego wykształcenia nie potrafili tym samym czytać; z początku prowadzili oni życie wędrowne. Naśladowcy ci mieli tak wielkie zaufanie do swego patriarchy, że zwrócili się do niego z ufną prośbą, niczym apostołowie do Jezusa, „by ich nauczył modlić się, ponieważ chodząc w prostocie ducha, nie umieli jeszcze kościelnego oficjum. On im odpowiedział: «Kiedy się modlicie mówcie: Ojcze nasz!», a także: «Kłaniamy Ci się, Chryste, tu i we wszystkich kościołach Twoich, jakie są na całym świecie, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż swój święty odkupił świat».” Wspomniana już Reguła, dokładnie określa sposób modlitwy tych zakonników: „Bracia nieklerycy niech odmawiają dwadzieścia cztery Ojcze nasz za jutrznię, pięć za laudesy, po siedem za prymę, tercję, sekstę i nonę, dwadzieścia za nieszpory, siedem za kompletę.” Obok tej formy modlitwy pierwsi bracia mniejsi praktykowali inną, jakże głęboką w swej treści: „Poświęcali się tam [w Rivotorto] nieustannie modlitwom, oddając się raczej modlitwie myślnej, a nie ustnej – nie mieli bowiem jeszcze ksiąg kościelnych, aby śpiewać liturgiczne modlitwy dnia. Zamiast tych ksiąg rozważali dniem i nocą księgę krzyża, ciągle się w nią wpatrując, pouczeni przykładem i słowami Ojca, który ustawicznie mówił im o krzyżu Chrystusowym.” Skuteczność tej formacji została potwierdzona przez papieża Innocentego III, gdy Franciszek wespół z pierwszymi naśladowcami zwrócił się do niego z prośbą o akceptację wybranej drogi życia i błogosławieństwo wraz z pozwoleniem na głoszenie krótkich kazań o charakterze pokutnym. „Kiedy Franciszek razem ze swoimi towarzyszami stanął przed papieżem Innocentym, by prosić o regułę życia, papież wiedział, że jego projekt życia jest ponad siły ludzkie. Dlatego jako człowiek obdarzony wielką rozwagą, tak rzekł do niego: «Synu, módl się do Chrystusa, ażeby poprzez ciebie okazał nam swą wolę. Gdy ją poznamy, wówczas w sposób bardziej oględny przychylimy się do twoich zbożnych pragnień.» Święty przystaje na rozkaz najwyższego pasterza, z ufnością spieszy do Chrystusa, modli się wytrwale i zachęca towarzyszy, by pobożnie zanosili modły do Boga. Krótko mówiąc, podczas modlitwy otrzymuje odpowiedź (…) Pan papież (…) niewątpliwie uznał, że to Chrystus przemówił przez człowieka. Wspomniał on pewną wizję, jaką miał kilka dni przedtem. Pouczony Duchem Świętym orzekł, że spełni się ona w tymże człowieku. Widział we śnie Bazylikę Laterańską bliską zawalenia, a jakiś zakonnik, człowiek mały i niepozorny, podpierał ją swoimi plecami, żeby nie upadła. Rzecze: «Zaprawdę, to jest ten, który swoim działaniem i nauką podtrzyma Kościół». Dlatego to pan papież tak łatwo przychylił się do jego prośby (…). Franciszek od tej pory, na mocy władzy sobie udzielonej, zaczął rozsiewać ziarna cnót, gorliwie przepowiadać, krążąc po miastach i grodach.” Pokarmem dla tak intensywnego działania ewangelizacyjnego była równie intensywna modlitwa, o której Tomasz z Celano szczegółowo mówi w obszernym fragmencie jednego II. … oraz jego następców… Gdy w Zakonie Braci Mniejszych zwoływana jest kapituła generalna (zwyczajna lub nadzwyczajna) obowiązkiem ministra generalnego tego braterstwa jest opracowanie i podanie do wiadomości wszystkich braci przynajmniej streszczenia dotyczącego ważniejszych spraw, które będą omawiane podczas obrad. Ostatni tego typu dokument, nazwany: „Relacją ministra generalnego”, wydany został 8 maja 2006 r. i nosi tytuł: „Z jasnością i śmiałością”; jego autorem jest urzędujący aktualnie minister generalny José Rodríguez Carballo OFM. Wczytując się w treść tej publikacji znajdujemy informacje sygnalizujące czas kryzysu, który „oznacza przejście naznaczone okresami trudności, czasu zamętu, a z pewnością cierpienia, w których pojawiają się pytania, potrzeby i niespodziewane konieczności, prowadzące do nowych wyborów i na koniec do powstania prawie nowej tożsamości.” Obok tak ujętego problemu pojawia się również próba naszkicowania odpowiedzi poprzez ponowne określenie podstawowych pojęć: pokonywanie strachu, wiara, prawda, minoritas. Zastanawiającym jest fakt, iż w tych fundamentalnych postulatach nie wymieniono szeroko rozumianego kontaktu z Bogiem, czy to w aspekcie wspólnotowym (zarówno na płaszczyźnie zakonnej jak i z ludem) czy w indywidualnym życiu duchowym. Dopiero wniknięcie w dalsze rozważania autora dokumentu pozwala na przypomnienie sobie priorytetów naszego życia zakonnego. Pociechą napawają słowa: „Wielu braci i [wiele] wspólnot na nowo rozsmakowało się w Liturgii godzin jako modlitwie mającej wszystkie pory dnia i nocy uświęcić przez uwielbienie Boga i ponownie dojrzało w Eucharystii sakrament, dzięki któremu odnawia się przymierze Pana z ludzkością, sakrament prawdziwej i rzeczywistej komunii z Chrystusem i braćmi. Nie brak również braci i wspólnot, które pomnażają okazje do spotkań, by zastanawiać się nad modlitwą i praktykować dni skupienia i rekolekcje. W wielu prowincjach stworzono lub przywrócono domy rekolekcyjne lub modlitwy. Wszystkie wysiłki przynoszą bardzo pozytywne rezultaty odnowy. (…) Wielu braci i [wiele] wspólnot, które, starając się słuchać słowa Bożego z wiarą, jaką miał brat Franciszek, odnalazło w nim centrum swojego życia i potrafiło uczynić z niego rozmodloną lekturę, uprzywilejowany czas spotkania z Panem. W rzeczywistości wielu braci uczyniło z osobistej lectio divina codzienną praktykę, a w wymiarze wspólnotowym praktykę cotygodniową. W ten sposób słowo Boże staje się pokarmem braci umacniającym modlitwę i życie. Słuchanie słowa Bożego jest więc dla wielu wspólnot także zasadą zjednoczenia i ważną pomocą w rozeznaniu; pomocą, by osiągnąć wspólne uczucia. W ten sposób te wspólnoty przemieniają się w «miejsca rozbudzające wiarę» i doświadczenie Boga.” Powyższa refleksja nawiązuje do wcześniej wydanych dokumentów, w których czy to poprzedni minister generalny czy też bracia zgromadzeni na kapitułach generalnych lub radach plenarnych zakonu, omawiali aktualną sytuację z jej blaskami i cieniami. Stąd dla ukazania w miarę pełnego obrazu życia współczesnych naśladowców Biedaczyny z Asyżu koniecznym jest przytoczenie tych wypowiedzi, które sygnalizują trudności i problemy. „Mówiąc, że modlitwa jest centrum życia wspólnoty i ewangelizacji, stoi to wielokrotnie w sprzeczności z naszym postępowaniem, tak samo jak w przypadku rzeczywistego czasu, który bracia i wspólnoty poświęcają na tak zwaną modlitwę myślną. (…) Kolejna znacząca sprawa wynika ze sprawozdań przysyłanych do Kurii generalnej po wizytacjach kanonicznych. Często spotyka się takie stwierdzenia: są bracia, którzy zgasili ducha modlitwy, poświęcając się nadmiernemu aktywizmowi; są bracia, którzy z powodu nadmiaru obowiązków ograniczają praktykowanie modlitwy do pewnych aktów liturgicznych, przekształcając życiową potrzebę spotkania z Bogiem w czystą formalność; są bracia, którzy, nie zważając na jakość życia powołaniem, porzucili wszelkie praktykowanie modlitwy i sakramentów; są bracia, którzy z trudnościami odmawiają oficjalną modlitwę Kościoła składająca się z psalmów, a nie znalazłszy lepszej formy, porzucili modlitwę.” Podobne uwagi wymienione są w kontekście jakości celebracji liturgicznych, zwłaszcza Eucharystii: „są bracia, którzy mylą wierność normom Kościoła z brakiem kreatywności (…); są wspólnoty, które nie troszczą się o przygotowanie właściwego miejsca do sprawowania liturgii; są sytuacje, w których przejawia się ewidentne lekceważenie norm Kościoła w odniesieniu do liczby mszy świętych, które bez żadnego powodu duszpasterskiego są codziennie mnożone.” Minister generalny podsumowując pokrótce ten fragment swojej relacji odwołuje się do wyjątkowego w swej treści listu św. Franciszka do duchownych, gdzie zawarte są zalecenia dotyczące większej troski o czystość w miejscach sprawowania liturgii, dbałość o paramenty liturgiczne. III. [Aby] polepszyć nasze życie i naszą misję Szereg inicjatyw podjętych w kontekście jubileuszu 800-lecia istnienia Zakonu Braci Mniejszych zwraca uwagę zakonników na konieczność doświadczenia żywej wiary, aby tym sposobem powrócić, przez uświadomienie zobowiązań wynikających z profesji rad ewangelicznych, do istoty naszej duchowości. Pomocą w tym procesie jest dokument „Naśladowcy Chrystusa dla braterskiego świata. Przewodnik do pogłębienia priorytetów Zakonu Braci Mniejszych (2003-2009)”. Nie wnikając szczegółowo w całą treść tego pisma, dla potrzeb niniejszego opracowania można wskazać rozdział „Duch modlitwy i pobożności”. Aktualne zalecenia tego fragmentu odwołują się do źródeł duchowości franciszkańskiej zawartych czy to w Pismach św. Franciszka czy też w odczytanych na nowo Konstytucjach i Statutach Generalnych: „«Pójdźcie za mną»; «Jego słuchajcie», mówi Ojciec. W tych słowach rozbrzmiewa wezwanie do naśladowania Jezusa, aby w ten sposób przynależeć do nowej ludzkości, aby otrzymać Ducha i usłyszeć głos najbardziej zaskakującego Bożego wyznania: «Tyś jest moim Synem». Doświadczenie synostwa przez Ducha, który mieszka w nas, jest podstawą naszego życia modlitwy, ducha modlitwy i pobożności, któremu wszystkie inne rzeczy muszą być podporządkowane, ponieważ usunąwszy wszystkie przeszkody i odrzuciwszy wszystkie troski, zostaliśmy wezwani, by kochać, wielbić, czcić Pana i służyć Mu czystym sercem i czystym umysłem. Życie modlitwy, duchem modlitwy i pobożności, jest najważniejszą spośród różnych form, w jakich wyraża się nasza relacja miłości wobec Ojca. Życie modlitwy, tak jak miłość, nie jest czymś, co się robi, ale czymś, co się przeżywa całym jestestwem i w każdej chwili; z tego powodu modlitwa, tak jak miłość, kształtuje w nowy sposób naszą osobistą relację z Panem.”. Tytułem zakończenia należy stwierdzić z całą mocą, że wspomniane wyżej dokumenty odczytywane przez pryzmat pism św. Franciszka oraz pierwszych jego biografii są z jednej strony koniecznymi a z drugiej wystarczającymi publikacjami, za pomocą których można zintensyfikować osobiste i wspólnotowe starania o odnowę charyzmatu. Pod koniec życia Biedaczyna z Asyżu podyktował swoją ostatnią wolę stwierdzając w niej, że naszym bogactwem jest Reguła, którą powinniśmy przyjąć w jej prostocie, bez żadnych zmian. Czyż więc trzeba nam coś więcej, niż pełne troski o swoich braci słowa Franciszka: „I ktokolwiek to zachowa, niech w niebie będzie napełniony błogosławieństwem Ojca najwyższego, a na ziemi błogosławieństwem umiłowanego Syna Jego z Najświętszym Duchem Pocieszycielem i ze wszystkimi mocami niebios, i ze wszystkimi świętymi” a także jego serdeczne pozdrowienie: „Napisz, że błogosławię wszystkich moich braci, którzy są teraz w zakonie i będą wstępowali do niego aż do końca świata”? „Wstańcie, chodźmy!” (Mt 26, 46) Pan [poprzez Franciszka] mówi do nas w drodze. |
|
Eryk Hoppe OFM — „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” |