|
Biblia w życiu Franciszka z Asyżu i współczesnych braci mniejszych Od pierwszych chwil gromadzenia się przy Franciszku z Asyżu tych, którzy chcieli wieść taki sam styl życia, Biblia, a w szczególności Ewangelia, stanowiły podstawę ich życia. W latach późniejszych, gdy wspólnota ta okrzepła i rozrosła się Biedaczyna z Asyżu wspominał: „gdy Pan dał mi braci, nikt mi nie wskazywał, co mam czynić, lecz sam Najwyższy objawił mi, że powinienem żyć według Ewangelii świętej.” Okoliczności te, jak również wiele innych późniejszych wydarzeń sprawiły, że pierwsza próba napisania reguły wyraziła się w przepisaniu najważniejszych dla Franciszka fragmentów Ewangelii z krótkim komentarzem. Niestety tekst ów nie zachował się do naszych czasów, wiemy jednak, co było inspiracją do jego powstania. „Pewnego dnia, w tymże kościele [w Porcjunkuli] czytano Ewangelię o tym, jak Pan rozesłał swoich uczniów na przepowiadanie. Święty Boży, obecny tam, po ukończeniu obrzędów Mszy świętej pokornie poprosił kapłana o wyłożenie mu tej Ewangelii, chcąc lepiej zrozumieć jej znaczenie. On opowiedział mu wszystko po porządku. Święty Franciszek usłyszawszy, że uczniowie Chrystusa nie powinni posiadać ani złota ani srebra czy pieniędzy, ani trzosu, ani torby, ani chleba, nie nosić laski w drodze, nie mieć obuwia, nie mieć dwu sukien, ale przepowiadać królestwo Boże i pokutę, natychmiast w duchu Bożym, rozradowany wykrzyknął: To jest, czego chcę, to jest, czego szukam, to całym sercem pragnę czynić.” Od tego momentu, który historycy datują na 24 lutego 1209 r. możemy mówić o zaistnieniu zakonu nazwanego po latach Zakonem Braci Mniejszych. „Obchody 800-lecia powstania naszego Zakonu stwarzają nam dobrą okazję, byśmy z wdzięcznością wspominali przeszłość, całym sercem przeżywali teraźniejszość i ufnie otwierali się na przyszłość. To będzie sposób naszego obchodzenia łaski początków. W ten sposób na początku trzeciego tysiąclecia pragniemy jako franciszkanie na nowo potwierdzić naszą zdecydowaną wolę pozostania wiernymi naszemu charyzmatowi, żyjąc Ewangelią w Kościele, w sposób jaki praktykował i ukazał św. Franciszek, przetwarzając ją jednak dzisiaj w świetle wyzwań życia franciszkańskiego.” Przygotowania do tego jubileuszu trwają od kilku lat, gdyż już od 2003 roku, po ostatniej kapitule generalnej, realizowane są priorytety mające na celu ożywienie zarówno naszych wspólnot jak i poszczególnych osób tworzących te wspólnoty. Niestety zamiary te nie zawsze spotykają się z właściwą reakcją. Owszem, powołując się na przysłowie: Nie od razu Kraków zbudowano, można rzec, iż wiele trzeba jeszcze czasu, aby nastąpiły generalne zmiany, zresztą i one będą domagały się po latach modyfikacji. Nie mniej jednak zastanawiające jest, dlaczego współcześni bracia mniejsi tak niemrawo realizują swoje wyjątkowe powołanie? Swego czasu ks. Roman Rogowski w eseju „I doświadczyć ognia na pustyni” postawił niezwykle trudne pytanie: „I dochodzę do następnej sprawy, która mnie zastanawia, denerwuje, niemal szokuje: dlaczego dla duchowego zrywu trzeba szukać natchnień w religiach pozachrześcijańskich, gdy tymczasem chrześcijaństwo zawiera pełnię? Czyż jest ono w wymiarach realnych tak słabe i anemiczne, że nie potrafi inspirować, porywać? Czyż nie jest religią Życia i Prawdy? Dlaczego więc porzuca się źródło, by czerpać ze strumienia? Dlaczego opuszcza się ognisko, by ogrzać się w iskrze?” Odnosząc się do tych słów nie zawaham się stwierdzić, że wielu współczesnych franciszkanów nie wykazuje się na żadnym etapie swego życia duchowym zrywem, nie poszukuje natchnień ani w tekstach właściwych religii chrześcijańskiej, o innych nie wspominając; wykazują się natomiast anemicznością praktyk, które nie są w stanie inspirować i porywać… Krótko rzecz podsumowując: Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś (Ap 3, 15). Kompetentni przełożeni, tak z poziomu generalnego jak i prowincjalnego, co i rusz podsyłają solidnie przygotowane materiały formacyjne. Jako przykład można podać wytyczne pokapitulne: „Niech Pan obdarzy cię pokojem”. Obok tej pozycji należy zauważyć broszurę zatytułowaną „Naśladowcy Chrystusa dla braterskiego świata”, czyli opracowanie pięciu priorytetów naszego Zakonu na lata 2003-2009. Owymi priorytetami są: Duch modlitwy i pobożności, Braterska komunia, Umniejszenie, ubóstwo i solidarność, Ewangelizacja-Misja oraz Formacja. Każdy z tych aspektów bazując na obserwacji codziennego życia kieruje nasze działania ku określonym zadaniom sformułowanym w projekcie życia. Jego analiza przechodzi w dalszej kolejności do propozycji, w które należy się wsłuchać i po rozważeniu jak najowocniej wcielić w życie, dla jego poprawy. Spośród nich baczniejszą uwagę chciałbym zwrócić na punkt traktujący o ewangelizacji połączonej z wezwaniem do misji. Zanim Franciszkowi bracia zaczęli wieść osiadły tryb życia przemierzali umbryjskie ścieżki, tereny północnej Italii i południowej Francji, a z czasem również dalsze szlaki w całej Europie czy w basenie Morza Śródziemnego. Styl ten nawiązywał bezpośrednio do ewangelicznego wezwania, aby iść na cały świat nauczając wszystkie narody (por. Mt 28, 18-20). Sam Franciszek wielokrotnie zachęcał swoich towarzyszy, aby zachowywali słowa, życie i naukę, i świętą Ewangelię Jezusa Chrystusa. Obecnie „gdy jesteśmy gotowi każdego dnia wsłuchiwać się w słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa, który jest Słowem Ojca, i słowa Ducha Świętego, które są duchem i życiem, to będziemy mogli przemierzać drogę świętości we wspólnocie, głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, towarzyszyć współczesnym ludziom w poszukiwaniu jedynego Boga i rozpoznawać znaki czasu w Duchu Pańskim”. Ten priorytet nie może realizować się inaczej jak tylko przez wyjście współczesnych franciszkanów ad gentes, gdyż „naszym klasztorem jest świat, a nasza misja polega na głoszeniu Królestwa Bożego. Tę misję Braci Mniejsi spełniają najpierw swoim życiem, a następnie świadectwem swego słowa.” Zadania wskazane w omawianym dokumencie są niezwykle konkretne. Przykładowo można wśród nich wskazać: wypracowanie własnego Projektu Ewangelizacji, partycypację (w tym również finansową) w utrzymaniu projektów ewangelizacyjno-misyjnych realizowanych przez Zakon, rewizję wykonywanej pracy duszpasterskiej, poszukiwanie nowych form pracy z młodzieżą (tak na płaszczyźnie parafialnej jak i w prowadzonych ośrodkach szkolnych), należyte docenienie misji ludowych w oparciu o aktualne wymogi ich prowadzenia. O ich trudności nie trzeba wiele mówić, dość wspomnieć, że w naszych realiach trzeba roztropnie połączyć styl życia polskiego duchowieństwa z odwagą do wprowadzania nowych rozwiązań, ustanawiania nowych standardów. Aby nie popełnić zbyt wielu błędów podczas wdrażania tych propozycji koniecznym jest otwarcie się na doświadczenia wspólnot z innych krajów oraz podkreślenie wartości szeroko pojętych studiów w dyscyplinach teologicznych i filozoficznych a także dziedzinach będących dla nich wsparciem i uzupełnieniem. Ponadto indywidualne zagłębianie się w teksty źródłowe oraz dokumenty, choćby te, które wydane zostały w ostatnich latach, powinny być codziennością współczesnych naśladowców Biedaczyny z Asyżu. Wszystkie poruszone wyżej zagadnienia domagać się będą konsekwentnego zaangażowania w rozpoczęte niegdyś działania lub nadanie nowym inicjatywom należytej powagi. Po raz kolejny potwierdzą się słowa Serafickiego Patriarchy: „Bracia, spoglądajmy na dobrego Pasterza, który dla zbawienia swych owiec wycierpiał mękę krzyżową. Owce Pana poszły za Nim w ucisku i prześladowaniu, w upokorzeniu i głodzie, w chorobie i doświadczeniu, i we wszystkich innych trudnościach; i w zamian za to otrzymały od Pana życie wieczne. Stąd wstyd dla nas, sług Bożych, że święci dokonywali wielkich dzieł, a my chcemy otrzymać chwałę i cześć, opowiadając o nich.” |
|
Eryk Hoppe OFM — „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” |